niedziela, 5 kwietnia 2026

Wielkanoc 2026


 
Niech Zmartwychwstały Chrystus napełni Wasze serca radością, nadzieją i pokojem.
Wesołych Świąt Wielkanocnych!
Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!
 
Kristus nousi kuolleista! Totisesti nousi!
Hyvää pääsiäistä!
Niech radość Zmartwychwstania rozjaśni Wasze święta.
 
¡Cristo ha resucitado! ¡En verdad ha resucitado!
¡Felices Pascuas!
Que la luz y la alegría de la Resurrección llenen vuestros corazones de paz y esperanza.
 
Christ is risen! He is risen indeed! Alleluia!
Happy Easter!
May the joy of the Risen Lord fill your hearts with peace, hope and love.
 
Cristo è risorto! È veramente risorto! Alleluia!
Buona Pasqua!
Che la gioia della Risurrezione riempia i vostri cuori di pace, speranza e amore.
 
Niech te proste, ale głębokie życzenia przyniosą Wam wszystkim prawdziwą wielkanocną radość – niezależnie od tego, w jakim języku je usłyszycie lub przeczytacie.
Wesołych Świąt Wielkanocnych!
 
ks. Zdzisław K. Huber SCJ 
 

 

czwartek, 26 marca 2026

Polska adaptacja wideo "Trzech Leonów"

 


 

Wideo zrealizowane przez "Centro Studi Dehoniani" i "TeleDehon". Za ich zgodą adaptowane do wersji polskiej przez ks. Zdzisława K. Huber SCJ.

 Polska wersja wideo: https://www.youtube.com/watch?v=1PD8Bn5LMDQ&t=4s

Realizacja w innych językach: pt. „I tre Leoni”: https://www.youtube.com/watch?v=F1nHBU75SE4&t=510s. Tę samą realizację można oglądnąć po angielsku „The Three Leos”: https://www.youtube.com/watch?v=HIps1zs9-Ak.  

sobota, 17 stycznia 2026




Powstaje na potrzeby strony parafialnej stronka o Słowie Bożym do losowego wyboru. Już działający szkic znajduje się na stronie Parafii: https://www.zkhuber.eu/stronki/biblia/biblia-wszystkich.html

wtorek, 25 listopada 2025

Nowe portale



Udało się stworzyć kilka nowych stron/portali.

I żeby nie było wątpliwości: twórca stron ks. Zdzisław K. Huber SCJ

Pierwszy to: 

Wirtualny spacer po obiektach parafialnych we Florynce

W ramach dostępnych środków zrealizowano trzy spacery wirtualne. Jeden po cmentarzu i po naszych kościołach. Zapraszamy do wirtualnego zwiedzania naszych obiektów sakralnych.

https://www.zkhuber.eu/wirtualnyspacer/

Drugi:

Cyfrowy pomnik pamięci – polskie drogi do niepodległości

Ks. Mariusz Wrzesiński SCJ, tworząc wystawę o polskich drogach do niepodległości, przypomniał, że wolność rodzi się z ofiary, wiary i pamięci. Na jej podstawie ks. Zdzisław K. Huber SCJ rozwija patriotyczną stronę internetową, która staje się cyfrowym pomnikiem i szkołą pamięci dla młodych. Dzięki zdjęciom ze zrealizowanej wystawy, dzieci oraz młodzież mogą dotknąć historii nie jako odległej przeszłości, ale jako żywej lekcji odpowiedzialności.

https://www.zkhuber.eu/patriota/

Trzeci ma już trochę lat, ale gdzieś popadł w niebyt:

Sympozjum na 100-lecie urodzin kardynała

Na 100-lecie urodzin powstało kilka dzieł. Obchodziliśmy tę rocznicę, by pamiętać o łaskach, jakimi Bóg nas obdarza na drodze naszego życia. Z tej okazji 29 września 2021 r. zostało zorganizowane Sympozjum poświęcone osobie księdza kardynała. Powstały również strony wraz z galerią wystawioną w „Domus Mater”.

http://nagy-kardynal.sercanie.pl/index.html

środa, 19 marca 2025

Książka na Wielki Post 2025


Propozycja Książki: papierowej lub PDF/Epub.

Ciągle można wspomóc własne rozważania schematami, które w tym mogę pomóc.

Trwa Wielki Post 2025. W tym roku na ten czas przypadło kilka Jubileuszy: w Kościele katolickim Rok Jubileuszowy 2025 ("Pielgrzymi nadziei"), u Sercanów Jubileusze związane z 100. rocznicą śmierci Założyciela O. Leona Dehon i 150. rocznica założenia Zgromadzenia Sercanów. Na pewno proponowanych jest wiele materiałów na ten czas. Ze swojej strony mogę zaproponować "Rozważania na Wielki Post w Roku Jubileuszowym".
Książka jest dostępna na polskim rynku na Amazonie: https://www.amazon.pl/dp/B0DZGPLTN6
na rynku amerykańskim na Amazonie: https://www.amazon.com/dp/B0DZGPLTN6
.
Jednak jeżeli ktoś chciałby mieć ją JUŻ w wersji elektronicznej to może ją znaleźć pod następującym adresem: https://www.naffy.io/.../rozwazania-na-wielki-post-w-roku...
.
Powinna się też pokazać w GooglePlay Książki.
Mam nadzieję, że te rozważania znajdą zainteresowanych.

poniedziałek, 28 października 2024

Dilexit nos – encyklika

Nowa encyklika papieża Franciszka "Dilexit nos – encyklika o ludzkiej i boskiej miłości Serca Jezusa Chrystusa". Encyklika ta bardzo współgra z duchowością naszego sercańskiego Zgromadzenia. Widać, że papież korzysta z dobytku i przemyśleń wielu Zgromadzeń i osób, które parają się głoszeniem Miłości Serca Jezusowego. W tym i tekstów naszego Założyciela ojca Leona Jana Dehona, tekstu Konstytucji Zgromadzenia jak i osiągnięć naukowych naszego współbrata ks. Andrea Tessarolo SCJ (Włocha) piszącego wiele o teologii Serca Jezusa. Na pewno wszyscy będą z wielką uwagą głosili miłość Boga do ludzi jak również korzystali z owoców tej miłości.
"Dilexit nos – encyklika o ludzkiej i boskiej miłości Serca Jezusa Chrystusa". Przeglądając wnętrze możemy zapoznać się z następującymi treściami: I. ZNACZENIE SERCA - Co rozumiemy, gdy mówimy „serce”?, Powrócić do serca, Serce, które łączy fragmenty, Płomień, Świat może się zmienić zaczynając od serca; II. GESTY I SŁOWA MIŁOŚCI - Gesty, które odzwierciedlają serce, Spojrzenie, Słowa; III. OTO SERCE, KTÓRE TAK BARDZO UMIŁOWAŁO - Adoracja Chrystusa, Oddawanie czci jego wizerunkowi, Miłość zmysłowa, Potrójna miłość, Najnowsze Wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, Pogłębienie i aktualność; IV. MIŁOŚĆ, KTÓRA DAJE PIĆ - Pragnienie Bożej miłości, Rozbrzmiewanie Słowa w historii, Szerzenie nabożeństwa do Serca Chrystusa, Święty Franciszek Salezy, Nowa Deklaracja Miłości, Święty Klaudiusz de La Colombière, Święty Karol de Foucauld i Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, Święta Teresa od Dzieciątka Jezus (Iesus Caritas), Wpływ na Towarzystwo Jezusowe, Długi strumień życia wewnętrznego, Nabożeństwo pocieszenia (Wraz z Nim na Krzyżu, Racje serca, Skrucha, Pocieszeni, aby pocieszać); V. MIŁOŚĆ DLA MIŁOŚCI - Skarga i prośba, Przedłużać jego miłość w braciach, Niektóre echa w historii duchowości, Być źródłem dla innych, Braterstwo i mistyka, Zadośćuczynienie: budowanie na zgliszczach (Społeczne znaczenie zadośćuczynienia Sercu Chrystusa, Zadośćuczynić zranionym sercom, Piękno prośby o przebaczenie), Zadośćuczynienie: przedłużenie Serca Chrystusa (Ofiara dla Miłości), Spójność i harmonia, Rozmiłować Świat, W komunii służby; ZAKOŃCZENIE. [W Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 24 października 2024, w dwunastym roku Pontyfikatu].
Trochę więcej na: https://florynka.scj.pl/strony/encyklika--dilexit-nos-

poniedziałek, 25 marca 2024

Zmarł misjonarz ks. Zbigniew Kowal SCJ

Zawsze śmierć zaskakuje. Także i w tym przypadku. Taki jeszcze młody i odszedł już z tego świata do wieczności. Zbyszku dzięki za twoją obecność. W dniu 20 marca 2024 r., w wieku 64 lat, zmarł ks. Zbigniew Kowal SCJ. 12 lat swojego kapłańskiego życia poświęcił pracy misyjnej w Kongo. Urodził się w 1959 r. w Dąbrowie Tarnowskiej. Pierwsze śluby zakonne w Zgromadzeniu Księży Sercanów złożył w 1981 r., a święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. W rok po święceniach wyjechał do Kinszasy w Zairze (obecnie Demokratyczna Republika Konga). Radość pracy misyjnej przeplatała się tam z trudnym doświadczeniem krwawej wojny domowej. W 2001 r. powrócił do Europy i zaangażował się w pracę duszpasterską we Francji i Belgii. Zmarł w domu zakonnym w Brukseli.
Ks. Andrzej Sawulski SCJ na swoim blogu dzieli się przemyśleniami na temat osoby ks. Zbigniewa: http://eccenewscor.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=698&Itemid=101

sobota, 30 lipca 2022

Sercańscy Patronowie

29 lipca wg. propozycji nowego wewnętrznego kalendarza liturgicznego Księży Sercanów obchodziliśmy Święto Świętych Marty, Marii i Łazarza, przyjaciół Pana.

Święto Świętych Marty, Marii i Łazarza, przyjaciół Pana (29 lipca) konkretnie kondensuje charyzmat sercański poprzez gościnność i Sint unum - jedno z zawołań sercańskich. Mówiąc słowami Ojca Dehona: „widzimy Betanię, gdzie Jezus był kochany i gdzie tak mocno kochał według przekazu Ewangelii, gdzie pociągała Go kontemplacyjna miłość Marii, czynna miłość Marty i uczucie Łazarza” (zob. CAHIERS FALLEUR: http://www.dehondocsoriginals.org/pubblicati/OEU/CFL/OEU-CFL-0000-0002-8070102?ch=114 - nr 114; tłumaczenie polskie tego fragmentu jest niedokładne (zob.: http://www.dehondocsinternational.org/#/pdf/zeszyty - str. 75) ).

Jest to również propozycja dla nas, być przyjacielem Jezusa.

Z tekstów o. Dehona:

- Kapłani Najświętszego Serca powinni być pocieszycielami Naszego Pana, podobnie jak jego przyjaciele w Betanii podczas jego męki.

(Inv. 260.06; B. 19/5 [Léon Dehon à Gerlach Kusters] [Rome], 18 avril 1901; http://www.dehondocsoriginals.org/pubblicati/COR/COR-1LD-1901-0418-0026006?ch=1).

Tak porównując te teksty przychodzi myśl, że jest potrzeba ponownego przetłumaczenia tekstów o. Dehona, te które są przetłumaczone, bo niewiele jest tego w języku polskim. Został dokonany wielki wysiłek, by przepisać wszystkie dostępne teksty napisane ręcznie do formatu cyfrowego. Można te teksty teraz łatwo czytać w języku originalnym (francuskim).

Trochę pochnięty tym świętem uzupełniłem listę świętych Patronów Zgromadzenia Sercanów w projekcie DehonWiki: https://www.zkhuber.eu/dehonwiki/doku.php?id=patronowie-scj. Ta lista wymaga teraz rozwinięcia, opisu poszczególnych świętych i dlaczego są związani ze Zgromadzeniem. Aj ja jaj jak dużo jeszcze do zrobienia.

Wśród wielu obrazów ten obraz Henryka Siemiradzkiego bardzo mi się podoba mimo, że brakuje Łazarza.

Jezus z Martą i Marią - Henryk Siemiradzki, Public domain, via Wikimedia Commons

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Semiradsky_Christ_Martha_Maria.jpg

środa, 4 maja 2022

Jedność w 2054 między Wschodem i Zachodem?

Sympozjum na temat synodalności proponowany przez Wyższe Misyjne Seminarium Księży Sercanów jeszcze raz zwróciły moją pamięć na spotkanie Papieża Franciszka z ekumeniczną fińską delegacją, która co roku modli się w Rzymie o jedność Kościołów.

Chrystus modląc się prosił o jedność, aby byli jedno, gdyż to jest gwarantem poznania zbawczej misji Chrystusa na tym świecie. Dlatego do tej jedności ciągle powinniśmy dążyć i o nią zabiegać.

W roku 1054 jakby oficjalnie został przypieczętowany rozłam między Kościołami Wschodu i Zachodu. Może właśnie to było tym Apokaliptycznym uwolnieniem złego ducha po tysiącu latach. Jeszcze trochę i minie tysiąc lat jak sobie hasa po tym świecie tworząc nowe rozłamy. Czy nie powinien już nadejść czas, by go spętać?

Papież Franciszek mówiąc do fińskiej delegacji tego roku, 2022, zwrócił również na dwie daty, które będziemy obchodzić w najbliższej przyszłości. Pierwsza to 1700. rocznica Soboru Nicejskiego obchodzona w roku 2025. Druga to mijające 500 lat do tzw. „Konfesji Augsburskiej” przypadającej w 2030 roku. Zauważył, że te wspomnienia i obchody mogą być sprzyjającą okazją do potwierdzenia i wzmocnienia dążenia do pełniej komunii i stawania się coraz bardziej uległymi wobec woli Bożej.

Tutaj właśnie przyszła mi na myśli data przyjmowanego rozłamu między Kościołami Rzymsko-katolickim i Prawosławnym. Czy data 2054 mogłaby być datą „aby stanowili jedno”? Być może potrzeba 30 lat by się do tego przygotować. A do opracowania tych 30 lat mielibyśmy jeszcze 2 lata, w czasie których możnaby dopracować 30 letnią nowennę do „stanowienia jedno”.

Czy jest to możliwe? Czy jest to możliwe, byśmy od lipca 2054 „wędrowali razem”, „byli razem”, „wspólnie działali” głosząc zbawczą misję Chrystusa?

środa, 14 października 2020

Grafika - oko na myśl

 Zawsze uważałem, że grafika powinna coś wyrażać, być "okiem na myśl", skrótem przedstawianej historii. Mówią mi, że jestem starej daty. Nie idę za nowoczesnością. Zatrzymałem się. Teraz są nowe trendy w grafice. Najprawdopodobniej tak, a może i nie.

Na pewno zmieniają się narzędzia. Teraz można zrobić grafikę używając narzędzi, o których kiedyś się nie śniło. Tym samym może i podnieść dokładność wykonania. A może po prostu, zrobić to samo trochę inaczej.

Kiedyś w dzieciństwie miałem ciekawą sytuację. Pewnie rosłem szybko. Co powodowało, że niektóre rzeczy np. spodnie, stawały się małe. A może, będąc wtedy bardziej ruchliwy, uszkodziłem ten jak ważny element codziennego wyposażenia. Jak by nie było, pewnego dnia nie miałem spodni, które mógłbym założyć. Jednak, że miałem już wystarczający wzrost, mogłem wskoczyć w staaare spodnie Taty, w które on już nie mógł wleźć. Możecie sobie wyobrazić minę nastolatka, któremu proponuje się użycie starych spodni swojego ojca. Brrrrr. Niemożliwość.

Jednak Mamie udało się mnie przekonać do tej opcji, mówiąc, że jest to wybór "stanu wyjątkowego", który będziemy starali się jak najszybciej skorygować.

Były do stare, sztruksowe spodnie, koloru ciemno zielonego. Po szybkich poprawkach długości, tudzież objętości, wskoczyłem w stare spodnie ojca. I poszedłem do szkoły, Oczywiście z duszą na ramieniu. Bo przecież idę w starych, przedwiekowych, przedpotopowych spodniach mojego Taty. Napewno zobaczą.

No i zobaczyli. Jednak nie tak jak mi się wydawało. Spodnie zostały zauważone. No i usłyszałem: aaach i oooch, chłopie chodzisz w najnowszej modzie paryskiej. No pewnie, dziada się nie rżnie. Jeżeli już w czyś chodzić, to tylko w najnowszej modzie. Niedługo chyba wszyscy chodzili w sztruksowych spodniach. A ja? A ja nie oddałem spodni ojcu.

Coś może podobnego jest w grafice. Przecież wraca retro, elementy starych grafik. Może i trochę inaczej wykonanych, ale jednak to samo. Może jakieś nowe elementy. Jakieś zdjęcia "wydoodlowane" chociaż całkiem ciekawie to wygląda.

Może, gdzieś tam się zmieszczę z moją przedpotopową grafiką.

A wracając do pierwszej myśli, tego "oka na myśl". Zainteresował mnie przekaz jednej grafiki zastosowanej do opisania nowej encykliki papieża Franciszka. Normalnie w trendach graficznych, wiadomościom towarzyszy po prostu zdjęcie. I tak zobaczymy w tym wypadku papieża podpisującego dokument.

Ja sam, myśląc o temacie tego dokumentu: braterstwo i przyjaźń zrobiłem poniższą grafikę. Nie mówię, że jest doskonała. O nie. Wręcz przeciwnie. Od strony technicznej duuuuużo jej brakuje. Zrobiona szybko, bez dobrej znajomości narzędzia, w którym zostało zrobione. Jeszcze się szkolę. Jednak chciałem w niej umieścić te elementy braterskości i przyjaźni nawet w inności. Braterstwo to mur, a przyjaźń to złoto. Być może za dużo elementów w tej erze trendu "prostości". No, ale jestem dinozaurem.


Jednak możemy coś powiedzieć używając zdjęcia jako grafiki. W całej prostości przedstawionego zdjęcia. Co wyraża, co powie ono, zaprezentowane w aspekcie: jesteśmy wszyscy, jesteśmy razem, braterstwo i przyjaźń?


Nowe trendy, czy jednak "oko na myśl".


środa, 1 lipca 2020

No i w Polsce

Misja w Chile zakończona.
Może o tym opowiem trochę więcej. Kiedyś. Może dużo później.

Tym bardziej, że na powrót będę się obracał w mediach.
No właśnie, zaczyna się nowa misja.


 

środa, 27 maja 2015

Nowe zadanie w Chile



Wraz z nowym rokiem pojawiło się nowe wyzwanie. Misja w Chile.
Tutejsza Prowincja już od jakiegoś czasu prosiła o pomoc personalną. Wyraziłem swoją gotowość i … los padł na „Macieja”.

Zaczęto mnie wysyłać już w Finlandii gdzie dostałem ładny „sercański” krzyż misyjny. Po spakowaniu się i wyniesieniu wszystkiego na wieżę, znowu można mnie zaliczyć do „lekkiej kawalerii”. Następnie zaczęła się podróż. Pierwszy przystanek – Polska.



W czasie załatwiania wizy pomagałem w sprawach administracyjnych w Tarnowie w Polsce. Muszę przyznać, że taka praca na furcie wcale nie jest łatwa. Podziwiam wytrwałość księży tam pracujących.



Gdy już wszystko zostało pozałatwiane, 19 kwietnia wyruszyłem w nieznane. Po prawie 24 godzinach podróży znalazłem się na innym kontynencie, po drugiej stronie świata. Obecnie to krótka podróż. Dawniej, jak opowiadają tutejsi misjonarze z Holandii, na tę drogę musiało się poświęcić kilka tygodni, korzystając z usług statków handlowych. W obecnych czasach można o wiele krócej. Mimo wszystko podróż też męcząca.



20 kwietnia znalazłem się w Santiago de Chile. Z lotniska odebrali mnie ks. Prowincjał Johnny z ks. Christiano. Zakwaterowano mnie w Instytucie Najśw. Serca Pana Jezusa. Choć oficjalnym moim adresem jest adres Prowincjalatu. Samo Chile też zgotowało „wybuchowe” powitanie czyli wybuch wulkanu Calbuco. Fakt, że w Chile jest dość poważna liczba czynnych wulkanów nie zmienia tego, że widowisko jest spektakularne jak również ciężkie dla ludności mieszkającej w pobliżu wybuchającego wulkanu jak i tych, którzy znajdą się na trasie przechodzenia popiołów z wulkanu.
A po kilku dniach nastąpiło to czego już za bardzo nie lubię. Powrót do ławy szkolnej. Całe szczęście, tym razem prywatnie. Jednak zadania i tak należy odrabiać. Jednak jeżeli mam tutaj przez jakiś czas pracować muszę się nauczyć tego języka.


Przy nauce języka jak i ogólnie pobycie tu na miejscu związane jest z poznaniem tutejszych zwyczajów i kultury. Pierwszym co mnie uderzyło to ilość psów na ulicach i drogach. Nie wiem jak to wygląda w innych krajach Ameryki południowej czy w Azji, jednak można powiedzieć, że Chile to kraina psów. Na pewno wielu innych rzeczy (jak np. wulkanów), jednak ten szczegół jakoś pierwszy rzucił mi się w oczy. W naszym domu, również mamy 4 psy.



Inną rzeczą, która mnie uderzyła to ufortyfikowanie domów. Prawie każdy do to taka mała forteca. Nawet te wyglądające na bardzo ubogie. Domy ogrodzone murami zakończone kolcami, szkłem czy drutami pod napięciem. W każdym oknie i drzwiach kraty. Wszystko wygląda na szczelnie pozamykane. W mieście widać, że niektóre bloki tworzą swój zabezpieczony teren z wartownikami i kamerami. Co zresztą można zauważyć również w miastach w Polsce. Poza miastem domy często są zorganizowane w tzw wspólnoty, również otoczone murami i bramami.



Właśnie w takim miejscu nad Pacyfikiem, Prowincja chileńska posiada swój domek wypoczynkowy. Jednego razu, gdy w nocy przyjechaliśmy na to miejsce okazało się, że brama jest zamknięta na klucz (czego wcześniej nie było), a my owego klucza nie posiadamy. Bramę zaczęto zamykać, by na teren nie wchodziły niepowołane osoby, czyli złodzieje. Dobrze, że na terenie wspólnoty znalazł się ktoś kto nas zauważył i przyszedł otworzyć bramę. Inaczej byśmy musieli wracać do Santiago lub nocować w samochodzie.



Posiadanie takiego domku nad plażą daje możliwość wypoczynku, kiedy jest taka możliwość (np. długi weekend). A niektórym (np. mi) zobaczenie po raz pierwszy siłę Pacyfiku. 




Siłę, która należy uszanować, gdyż może cię zabić. Właśnie w tym samym dniu, gdy tam byliśmy w sąsiedniej wiosce zginął jakiś turysta wciągnięty przez jedną z wielkich fal.




I tak rozpoczyna się nowa przygoda na niwie Pańskiej. Da Bóg, bym dobrze się przygotował.




środa, 11 grudnia 2013

Łabądź i dom biskupa

Dzisiaj znowu był fajny numeryczny dzień: 11.12.13 (jeżeli nie napiszemy całego roku 2013).

Fińskimi zwierzętami narodowymi i herbowymi są niedźwiedź i łabądź (PS. Gwoli poprawności gatunkowej należy dodać, że łabędziem narodowym jest łabądź krzykliwy - po fińsku śpiewający - czyli nie taki jak tu na zdjęciu). Tego pierwszego (misia) raczej ciężko mi sfotografować. Chyba, że gdzieś w ZOO. Choć teraz coś mi chodzi po głowie, że gdzieś takie zdjęcie misiowi zrobiłem. Jak znajdę to jeszcze wkleję.

Za to z łabędziami ostatnio nie było problemów. Są nawet niedaleko od naszego kościoła i bardzo ładnie pozują do zdjęć. Tutaj taka mała seria, w której pan łabądź próbuje mnie ugryść w ... obiektyw.

Wieczorem wydarzenia z innej beczki. Dom biskupi został odnowiony, pomieszczenia zostały trochę poprzestawiane. Okazja do poświęcenia kaplicy w nowym wydaniu, jak również poświęcenie całego domu. Oprócz księży z Finlandii i niektórych, bardziej zaangażowanych, świeckich, był z nami również nuncjusz krajów północnych abp Henryk Józef Nowacki. On to dokonał poświęcenia nowej kaplicy domowej poświęconej bł. Janowi Pawłowi II. Na ścianie kaplicy zostało zawieszone zdjęcie wykonane przez fotografa Magnus Löfving w czasie wizyty papieża w Finlandii.

 




sobota, 30 listopada 2013

Adwent, bazar i ptasi art

Dziś jeszcze św. Andrzeja, ale już jutro Adwent a z nim bożonarodzeniowy remont życia/duszy.
Okres oczekiwania i przygotowania.
W Finlandii ten okres naznaczony jest również różnego rodzaju bazarami czy pchlimi targami, na których próbuje się zebrać trochę środków na działalność kościoła lokalnego, sprzedając różne ofiarowane przez parafian rzeczy. Często, w Finlandii, cały "ruch" bożonarodzeniowy ma swój nacisk w okresie Adwentu. Trochę szkoda, że po Bożym Narodzeniu wszystko się kończy. Można powiedzieć, że tak jak w sklepach zaczyna się wyprzedaż.
W związku z bazarem organizowanym przez Teresy (jedna z organizacji działających w parafii) namalowałem 3 małe obrazy. Już dawno nie malowałem, jednak te obrazy już dawno chodziły mi po głowie. Tak więc przed owym bazarem postanowiłem się trochę sprężyć i je zrealizować. Pewnie jeszcze można byłoby je dopracować. Jednak jak długo by je dopracowywać, zawsze będą nie dokończone.


środa, 3 kwietnia 2013

Wielkanoc 2013; Easter 2013; Pasqua 2013, Pääaiäinen 2013




Rankiem nasza nadzieja została przywrócona
zwyciężony został potop grzechu
gałązka nowego lądu została nam dana
ziarno, które umarło zamknięte w skorupie ziemi
nowe życie nam dało, by przynieść plon.
Nasz Zbawiciel zmartwychwstał. Alleluja.

W tym czasie Wielkanocnym składam jak najserdeczniejsze życzenia wraz z modlitwą.


In the morning our hope is restored;
the flood of sin has been defeated;
the branch from new land was given to us;
the seed that died locked in the earth's crust
gave us a new life to bring forth.
Our Savior rose from the dead. Hallelujah.

During this Easter time I am sending many wishes with prayers.


Al mattino la nostra speranza è stata ripristinata;
l'alluvione del peccato è stata vinta;
il ramo di nuova terra ci è stata data;
il seme che è morto dentro la crosta terrestre
ci ha dato una nuova vita per portare il frutto.
Il nostro Salvatore è risorto dai morti. Alleluia.

In questo tempo di Pasqua Vi auguro tante buone cose. Aggiungo la preghiera.


Aamulla meidän toivomme on palautettu;
synnin tulva on voitettu;
oksa uudesta maasta annettiin meille;
siemen, joka kuoli lukittu maankuoren
antoi meille uuden elämän, että se toisi hedelmää.
Vapahtajamme nousi kuolleista. Halleluja.

Tänä Pääsiäisaikana lähetään terveisiä yhdessä rukouksen kanssa.



Zdzisław K. Huber SCJ
Finland

czwartek, 14 marca 2013

13.03.13

Habemus Papam.

 Jak to dobrze po końcu świata mieć dobry początek.
Mamy nowego Papieża. Franciszek I.


środa, 12 grudnia 2012

12.12.12



Koniec, Finito, End, Loppu... itd. itp.
Na podobną datę będzie trzeba teraz trochę poczekać. Musimy dojechać do 2100, by mieć potrójnie te same cyfry w dacie.
Co do końca świata, to i tak każdy będzie miał swój koniec świata. Jaki on będzie? Bóg to wie. To, że akurat dzisiej koło ziemi przelatuje stara kometa/planetoida i jedna nowa dopiero co odkryta w tym miesiącu (a ilu jeszcze nie odkryto?) jeszcze nie oznacza końca świata. Nawet, gdyby któraś uderzyła w Ziemię, nie dla wszystkich od razu musiało to być końcem świata. Dla niektórych oznaczałoby to w przyszłości trochę trudniejsze życie i nowe próby we własnym doskonaleniu się.
To, że jakieś wydarzenie dokonuje się co 27000 lat, jest niezwykle ciekawe. Chociaż i tak niektórzy mówią, że zrównanie planet z centrum galaktyki nie będzie miało miejsca teraz, inni mówią, że tak. A wot z nas astronomy.
Pewne jest, że żyjemy w ciekawych czasach.

Ps. Ale może, gdyby końca świata nie było jeszcze dzisiaj, gdyż chciałbym pójść na "Hobbita". Chociaż z drugiej strony, z powodu, że na planie zginęło trochę zwierząt, może powinienem go zbojkotować.

piątek, 7 grudnia 2012

Oddanie się Matce Boskiej

UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

W tę uroczystość mamy powtórzyć nasz akt zawierzenia i oddania Matce Boskiej diecezji fińskiej jak i całej Finlandii. Cóż lepszego jak oddać się pod skrzydła macieżyńskiej miłości matczynej. Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jednak komuś to nie odpowiada. Szataniści organizują się, by dla zachowania równowagi sił, odprawić w tym samym czasie czarną mszę i oddać Finlandię szatanowi.
Wspierajcie nas modlitwą, by łaska jeszcze bardziej mogła się rozlać i w tym zakątku świata.


wtorek, 4 grudnia 2012

Cuda - cudeńka

Jak to, do pewnego rodzajów cudów, niewiele potrzeba. Trochę mrozu i trochę ciepła. Reszta sama się zrobi. A ile to przynosi radości. No, oczywiście pojawiła się i taka myśl: a może ktoś chce to kupić. Nie wiem jak mój proboszcz, ale ja mógłbym za odpowiednią cenę to okno sprzedać. Niestety tylko okno, gdyż samego momentu  radości, i modlitewnego westchnienia, niestety nie da się sprzedać. Niech Matka Boska Mroźna opiekuje się tymi, którzy nie mają dachu nad głową.