Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gołębie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gołębie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 maja 2012

Kąpiel gołębia i urodziny

VCJ+PCM

Dzisiaj taki temat gołębi. Zaskoczyły mnie przedwczoraj swoim zachowaniem. Ktoś powiedział, że gołębie nigdy nie przestaną zaskakiwać. W naj mniej oczekiwanym momencie wymyślą coś ciekawego. Również i teraz. Na dachu, gdzie zazwyczaj daję im do jedzenia co nieco, jest również kubeł z wodą. Ostatnio odkryły go i chodzą tam pić, gdyż woda stoi tam dłużej. Ta, którą leję na ziemię szybko wysycha. Gdy zobaczyłem ten kubeł z wodą i siedzące na nim gołębie, pomyślałlem, że muszę wymienić wodę. Gołebie zazwyczaj się mnie nie boją. Szczególnie te, które są już tu jakiś czas. Jednak zawsze jakiś nieoczekiwany ruch je płoszy. W końcu są to dzikie gołębie. Myślałem, że i tym razem, gdy wyleję wodę z kubła i zacznę polewać wodę z węża, to wszystkie uciekną. A tu niespodzianka. Nie uciekają. Więcej, ustawiły się do kąpieli. Więc ostrożnie zacząłem je zraszać, a te wdzięcznie otwierały skrzydła, by przyjąć te krople na swoje pióra. Wdzięczny i radujący serce widok. Taki mały, a może i jeden z większych, prezentów urodzinowych.

Dzisiąj moja "Zdzisia" obchodzi swoje drugie urodziny. Też ciekawostka. Normalnie zaczynam trzymać okiennice zamknięte, by powoli przyzwyczaić gołębie do myśli, że tutaj nikogo nie ma. Chociaż trudno jest je oszukać. Dopóki gdzieś w pobliżu będę dawał im jeść, będą przychodziły i do zamkniętego okna. Chociąż w mniejszej ilości. Może te najwierniejsze? Dzisiaj pomyślałem, że otworzę okiennice, by dać coś więcej "Zdzisi". Czekała, i jakby nie! Ciekawe, że tym razem wczle nie musiałem się natrudzić, by ją przyciągnąć di siebie. W mig była na moim ręku i wcinała mieszaninę ziaren. Przy okazji innym też się dostało. W tym i tatusiowi "Zdzisi", "Groźnemu". Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin "Zdzisia" (a i Zdzisiu).

Zdzisia 2 latka

Zdzisia
Groźny

wtorek, 17 kwietnia 2012

Wielkanoc 2012 i jajko

Chrystus zmartwychwstał. Alleluja.
Po Wielkim Poście dotarliśmy do największego święta naszej wiary. Ciągle rodzi się i rodzimy nowe życie naszej wiary. W tym celu podejmowaliśmy wiele rozważań, rekolekcji i przemyśleń, by jeszcze raz zbliżyć się do tej tajemnicy.
Jednym z symboli tego święta jest jajko. Symbol nowego życia. Czy łatwo jest donieść do samego końca to jajko, by z niego narodziło się nowe życie. Jest to nasze życie, życie naszej wiary. Na drodze naszego życia możemy napotkać dużo przeszkód, które mogą uszkodzić ten tak wrażliwy pojemnik. Pewnie jeszcze wrażliwszy niż naczynie gliniane.
Prośmy Zmartwychwstałego dał nam siłę, by przebić tę skorupę i dać nowe życie, życie wiary, by móc ogłosić całemu światu: Jezus żyje, alleluja.
 

niedziela, 1 stycznia 2012

Gdzie ptak (gołąb pokoju) szuka schronienia

Msza 01.01.2012 w Watykanie. Wiele mówiło się o edukacji, szczególnie młodzieży, do pokoju. W przekazie telewizyjnym można było zaobserwować, że jeden z gołębi już czeka, by wziąć gałązkę pokoju z rączek naszego Nowo Narodzonego.
Gdzież mógłby znaleźć schronienie jak nie u Jego stóp?

niedziela, 17 lipca 2011

Życie i śmierć

Dziś trochę poważniejszy temat. Życie i śmierć.
Pewnie skłoniło mnie do rozważania takiego tematu kilka powodów.

Pierwszym była śmierć jednego z księży, który długie lata pracował w Finlandii. A w ostatnich latach był aktywnym egzorcystą katolickiej diecezji fińskiej. Mówię o księdzu Guy Barbier. Księdzu francuskim, który po II wojnie światowej przyjechał do Finlandii.
O życiu często mówimy, gdy do kościoła rodzice przynoszą dzieci do chrztu. Jaka będzie przyszłość tego dziecka? Jakie jego powołanie?


Przy takim temacie można się też odnieść do świata zwierzęcego, a może lepiej w tym wypadku ptasiego.


W Rzymie mogłem obserwować w jakimś stopniu życie gołębi. Tutaj w Finlandii, w Helsinkach, większą możliwość do obserwacji dają mewy. Chociaż i gołębi pewnie nie brakuje. Mimo, że jest ich mało, jak mi się wydaje. Także w tym świecie, ptasim, możemy obserwować i rozważać nad życiem i nad śmiercią.

Życiem, gdzie miłość i poświęcenie są nierozłączne. Śmiercią, gdzie pozostaje miłosne wezwanie i, miejmy nadzieję, łzy nadziei na przyszłość.